Konserwacja

 

Po kolejnej zimie znów na drodze i chodnikach wylały morza i jeziora pełne brudnej, czarnej wody z topniejącego śniegu. Wypełniają one nieraz całą powierzchnie chodników tak, że piesi muszą schodzić na ulicę, żeby przejść. To z kolei denerwuje kierowców i uczestników ruchu, bo piesi nie zwracają uwagi na zagrożenie. Te kałuże wcale nie chcą znikać, ale całymi dniami straszą mieszkańców. Skąd się wzięły? To wycieki z zatkanych ciągów komunikacyjnych, które od zeszłego roku nie zostały prawidłowo oczyszczone. Nawet jeśli gmina czy miasto nie posiada odpowiedniego sprzętu mechanicznego do konserwacji i czyszczenia tych wlotów, to może z powodzeniem zastąpić je pracą ludzi. Wpusty uliczne można oczyszczać poprzez otwarcie ich mechaniczne i ręczne oczyszczenie z nalotu. Jest to bardzo istotne w dwóch momentach po zimie, i po burzy czy ulewie. Zimą na drodze i chodniku rozsypywana jest mieszanka soli i piasku. W momencie zetknięcia z zamarzniętym śniegiem albo lodem mieszanka się rozpuszcza. Kiedy sól się utleni, piasek zwiąże się trwale z lodem tworząc niezwykle trudną do usunięcia powłokę. Powłoka ta czopuje kratownice spustów i tym samym blokuje wodzie pośniegowej możliwość odpływu.